Kolor wraca na salony? „Kolorowa rewolucja” Dagny Thurmann-Moe

Czas na odwrót od szarości, bieli, totalnych neutralności wnętrzarskich – takie głosy słychać ze świata (w tym mediolańskich Salone del Mobile i katalogu Ikei). Tylko jak łączyć kolory, żeby uzyskać pożądany efekt? Oczywiście projektanci mają solidne podwaliny z długich godzin własnej pracy, studiów, przeglądania zdjęć, projektów, sztuki. Nieskończonym źródłem inspiracji jest też rzecz jasna internet, ale czasem zdecydowanie lepiej informacje pozyskiwać w bardziej skondensowanej formie – np. lektury, jakoś łatwiej je też obdarzyć zaufaniem 😉 Chyba nie muszę mówić, że po prostu warto ciągle się rozwijać. I tak… zaczęłam szukać.

Kilka miesięcy temu brałam udział w sympatycznych warsztatach „Teoria koloru” pracowni Patynowy, gdzie tworzyliśmy palety kolorystyczne w oparciu o dzieła sztuki, żeby potem stworzyć na podstawie takiego moodboardu kolorystykę we wnętrzu. Fajna zabawa – i trochę powrót na studia (gdzie oczywiście na malarstwie pracowaliśmy z kołem barw, ale za mało!!! za mało teorii), poza tym manualne poszukiwania są bardzo przyjemne, więc warsztaty dostarczyły dużo frajdy. Od jakiegoś czasu próbowałam też znaleźć literaturę na temat kolorów we wnętrzach i… nie jest to całkiem łatwe zadanie. W ręce wpadła mi polska książka (wydanie raczej broszurowe), która urzekła mnie okładką (bo wyglądała zupełnie jak nasze zaproszenia ślubne), ale niestety mocno rozczarowała treścią. Dlatego z dużym zaciekawieniem, i rosnącymi oczekiwaniami, zajrzałam do „Kolorowej rewolucji” Dagny Thurmann-Moe, norweskiej ekspertki w dziedzinie kolorów, tworzącej palety kolorów dla wszystkiego od budynków do porcelany.

Dobra wiadomość brzmi: to jest naprawdę niezła książka o kolorach we wnętrzach (ale nie tylko we wnętrzach: również o architekturze i modzie). Autorka dość konkretnie omawia barwy, ich wpływ na samopoczucie, obowiązujące systemy oznaczania barw (do NCS jeszcze kiedyś wrócę z osobnym postem). Ma też kilka ciekawych teorii, zdradzę tylko, że wg badań ludzie popełniają najwięcej błędów w białych wnętrzach. Przewija się pojęcie „nowych neutralnych barw”, tj. zieleni, niebieskości i brązów – kolory ziemi mają przejąć rolę szarości i bieli. Zaserwowane są też zestawienia-fotomontaże budynków z Oslo (w tym kwartału Barcode, to te biurowce o różnych rytmach i wzorach elewacji). Co dość ciekawe zazwyczaj architekci robią fotomontaże w zupełnie odwrotną stronę (sama kilka takich popełniłam przy okazji projektów termomodernizacji lub malowania elewacji), tj. z oczopląsnych różów i zieleni w szarości i biele, a tutaj autorka „koloruje” białe budynki 🙂 Jednak należy wyraźnie rozgraniczyć kwestię przypadkowych kolorów, a kolorów dobrze dobranych. Jest też rozdział poświęcony przykładom kolorowych wnętrz (mieszkań, ale też szpitalu) – autorka omawia krótko palety wykorzystane w prezentowanych projektach (m.in. analogiczne, komplementarne). Ostatnia cześć jest poświęcona modzie – to odprężający bonus 😉 pojawia się, zestawienie palety kolorów dobranej do koloru oczu oraz dużo zdjęć.

Lektura bardzo przyjemna – i szybka, idealna na zimowe popołudnie. Nie ze wszystkim bezkrytycznie się zgadzam (np. propozycja pokolorowania wspomnianego Barcode w ogóle do mnie nie przemawia), ale trzeba przyznać, że dużo poruszonych wątków jest interesujących i można powiedzieć, że otwierają nieco głowę. Jest spora szansa, że ta książka zadziała jak samospełniająca się przepowiednia 🙂 Im więcej osób do niej zajrzy, tym więcej otworzy się na kolory (a projektanci mają przecież większą siłę rażenia!) – i wtedy kolorowa rewolucja stanie się faktem.

To jest mój pierwszy post na blogu – świetnie, że jesteś! Zapraszam do komentowania i pozostania na dłużej 🙂



Facebook